czwartek, 26 maja 2016

ŻYCIE W USA: PIERWSZA WIOSNA W NOWYM JORKU

Do Nowego Jorku i okolic (czytaj: New Jersey) doszły upały, a wczorajszej nocy temperatura nie spadła poniżej 20 stopni (tutejsze standardowe lato). Znając życie, tak już raczej zostanie do października więc czas na podsumowanie naszej PIERWSZEJ WIOSNY!
Wiosenny poranek w Central Parku, New York, NY  |  6 maja 2016
Wiosna 2016 zaczęła się obiecująco na początku marca od bardzo ciepłych (25+) i słonecznych dni. Potem męczyliśmy się parę miesięcy prawdziwym "w marcu jak w garncu" i "kwiecień plecień". Prognozy pogody nigdy nie sprawdzały się na dłużej niż jeden dzień do przodu, a patrząc przez okno nie można było zgadnąć jakiej temperatury spodziewać się na zewnątrz.

Połączenia były przeróżne: gorąco i pochmurnie, ciepło i słonecznie, zimno i słonecznie, zimno i deszczowo, ciepło i deszczowo, słonecznie i wietrznie... Prawdziwa loteria! Przypominam, że od naszego przylotu (25 sierpnia, 2015) do nadejścia wiosny 2016 naliczyliśmy tylko 10 deszczowych dni (wszystkie inne były bezchmurne i słoneczne), więc byliśmy w prawdziwym szoku kiedy okazało się, że tu w ogóle potrafi byś deszczowo i pochmurnie! 

czwartek, 19 maja 2016

ŻYCIE W USA: PRANIE czyli wizyta w LAUNDROMAT krok po kroku!

Zawsze gdy mówię mojemu wujkowi przez telefon, że idziemy z mężem do pralni słyszę podekscytowane pytanie: "TAKIEJ pralni? Jak na filmach?". Zawsze.
Nie jesteśmy jednym z tych szczęśliwców którzy mają swoją pralkę w mieszkaniu. Nie mamy nawet wspólnej pralni w piwnicy (jak Sheldon, Leonard i Penny z The Big Bang Theory). Czasem mam wrażenie, że w Nowym Jorku i okolicach opowieści o własnej pralni w budynku to jak gadanie o tym, że kiedyś będzie się miało willę za 2 miliony (mało prawdopodobne i zarezerwowane tylko dla bogato urodzonych), a o pralni w mieszkaniu jak o świętym Mikołaju (każdy wie, że nie istnieje).

Jeszcze nie mieszkamy w Nowym Jorku (jeszcze!) więc nie mamy też pralni na co drugim skrzyżowaniu. Ok, przesadzam. Na co trzecim.

Mieszkamy w New Jersey i tak się złożyło, że do najbliższego Laundromatu musimy popylać na nogach 700 metrów. Można by pomyśleć, że to nie tak źle, fajny spacerek... Owszem, ale nie jak się dźwiga dwie torby z Ikea pełne ubrań i płynów do prania.
Spacer farmera z praniem; dobry na mięśnie pleców i ramion!
To znaczy tylko się domyślam, że jest ciężko, bo to męża mam od tego dźwigania :) Ja tylko niosę jedną reklamówkę z dwoma książkami do czytania i wodą mineralną.

poniedziałek, 9 maja 2016

ŻYCIE W USA: ZAKUPY SPOŻYWCZE z cenami produktów!

Zakupy spożywcze za $85 !
Mleko, naturalny sok z pomarańczy, płatki owsiane,
wafle ryżowe, płatki kukurydziane, 12 jaj ekologicznych,
paczka pieczarek, 6 jabłek gala, sałata lodowa, 4 paczki
herbat (mix owocowych, rumianek), paczka pomidorków
koktajlowych, dwie gruszki, dwie duże śmietany, dwie pół
kilowe mozzarelle, paczka mrożonych malin organic,
koszerne masło oraz masło zwykłe (2x 4 kostki po 113g)
 karton przetartych pomidorów, kremowy serek Philadelphia,
naturalne polędwiczki z piersi z kurczaka, mielona wołowina
z krów karmionych trawą, twaróg, naturalna pasta do zębów.
Dość blisko naszego mieszkania (około 7-10 minut pieszo, żwawym tempem) znajdują się dwa duże supermarkety i zero małych spożywczych sklepów. Jesteśmy jedynymi dorosłymi osobami w całym New Jersey bez samochodu, więc jak przychodzi co do czego i trzeba dźwigać zakupy na cały tydzień, wcale te 7 minut już nam się takie bliskie nie wydaje. Zwłaszcza, że droga powrotna jest pod górkę...

Na tym koniec narzekania.

Nasza dwójka średnio na artykuły spożywcze wydaje 100 dolarów na tydzień. Czasem mniej, czasem więcej, ale średnio wychodzi właśnie $100, które przy amerykańskich zarobkach odczuwalne jest jak w Polsce 100 złotych.

Do obu supermarketów mamy wyrobione (za darmo) karty stałego klienta, które dają nam dodatkowe zniżki do i tak już wielu amerykańskich promocji. Możemy wyrwać też kupony ze sklepowych gazetek informujących o okazjach na dany tydzień. Czasem też dostajemy jakieś przy kasie po zakupach lub przysyłają nam do domu. Bardzo ciężko pójść na zakupy spożywcze i nie dostać przy okazji jakiejś zniżki.
Od lewej: I. Karty stałego klienta w postaci "bryloczków", z kodem kreskowym na odwrocie.
II. Podsumowanie ostatniego rachunku mówiące, że od początku tego roku w sumie na zniżkach w tym sklepie zaoszczędziliśmy $323.26.   III. Przykładowe kupony zniżkowe.