Ponieważ
przylecieliśmy tu na wakacje mieliśmy ze sobą tylko po walizce
ubrań, kosmetyki (nasza szafka w łazience wciąż wygląda jak
wystawka w sklepie Ziaja) i pieniądze przeznaczone na podróże. Nie
było ich wiele, zwłaszcza po rozpoczęciu procedur imigracyjnych,
ale wszystko jest możliwe gdy się to dobrze rozplanuje.
1. PIENIĄDZE
I SZUKANIE PRACY
Bez
pieniędzy na start jest za ciężko. Da się: można pójść do
pierwszej lepszej pracy (sprzątanie/budowa zawsze się znajdzie), wynająć pierwszy
lepszy, umeblowany pokój i przez jakiś czas jeść tylko
syfiarskie, najtańsze jedzenie... Ale nikomu tego nie polecam ani
nie życzę.
My
w pierwszej kolejności założyliśmy, że ponieważ jesteśmy
młodym małżeństwem chcemy mieć swój kąt tylko dla siebie, więc
musimy szukać mieszkania, a nie pokoju. Stworzyliśmy tabelkę w
Excelu i oszacowaliśmy wydatki sprawdzając na internecie wiele
czynników. Można też oszacować na oko, ale za bardzo lubię
tabelki :)
Ustaliliśmy,
że mamy maksymalnie trzy
miesiące bezpiecznego szukania w miarę "wymarzonej"
pracy, zanim będziemy musieli gorączkowo brać co popadnie.
Konto w banku można sobie otworzyć gdy ma się już jakiś adres zamieszkania, ale nie jest ono totalnie niezbędne (choć na pewno wygodne).
2.
MIESZKANIE
Po
przylocie zatrzymaliśmy się u mojej cioci w New Jersey. Mieliśmy
wielkie szczęście- jej mąż (który żyje ze sprzedaży domów i
wynajmowania mieszkań) akurat miał wolne jedno małe studio w
miejscowości obok. I tak oto "wzbogaciliśmy się" o
swój drugi stały wydatek...
Mieszkanko
było małe, potwornie brzydkie i, według nas, w ogóle nie warte
swojej ceny. Ale gdy zaczynasz w USA od zera, nie masz żadnych
zarobków ani tym bardziej "credit score" (punkty historii
kredytowej) i trafiasz na taką okazję- ktoś CHCE wynająć Ci
mieszkanie... Nie będę owijać w bawełnę, BIERZESZ CO DAJĄ.
Gdy
nie ma się tyle szczęścia co my, najlepiej poszukać czegoś wśród
innych Polaków. Pamiętając swoje trudne początki szybciej wynajmą
coś świeżemu imigrantowi niż Amerykanie. Można szukać w sekcji
ogłoszeń w lokalnych Polonijnych gazetkach lub stronach
internetowych. Na przykład w przypadku Nowego Jorku
na: bazarynka.com [nie,
niestety mi za tą reklamę nie płacą].
Jeżeli
nie znasz żadnej Polonijnej strony w swojej okolicy, możesz
szukać np. na craigslist.com [ci
też nie],
najlepiej zaznaczając opcję "by owner" gdyż bez historii
zarobków będzie trudno załatwić coś przez pośredników.
Przykładowe
ceny w Nowym Jorku (bardziej przystępne dzielnice) i okolicach, np
New Jersey, za miesiąc wynajmu (2015/2016 rok):
$500-$800
za pokój,
$700-$1100
za studio (np: kuchnia, łazienka, jedno pomieszczenie),
$1000-$1400
za jednosypialniowe mieszkanie (np: kuchnia, łazienka, salon,
sypialnia)
$1200-$1600
za dwusypialniowe mieszkanie (np: kuchnia, łazienka, dwie duże
sypialnie lub: kuchnia, łazienka, salon i dwa pokoje)
~$50
za opłaty w stylu: woda, prąd, gaz- jeżeli nie są już wliczone w
cenę mieszkania.
3. TELEFONY
Pierwszym
stałym wydatkiem były numery telefonów. Oboje mieliśmy stare
iPhony 4S, na szczęście bez simlocka, więc pozostało znalezienie taniego
operatora i kupienie dwóch kart mikro-sim.
Zaczęliśmy
od ustalenia budżetu i zorientowania się jak to tutaj wygląda.
Większość
Amerykanów ma telefony na abonament:
nielimitowane rozmowy i smsy i pakiet szybkiego internetu, za $50.
Nie
chcieliśmy wydawać aż $100 miesięcznie na telefony, ale trzeba
pamiętać, że w Stanach płaci się zarówno za
połączenie/wiadomości wychodzące jak i przychodzące!
Płacimy
miesięcznie 2 x $23 = $46, za 30-dniowe pakiety "$23 Unlimited
International Plan": nielimitowane rozmowy, smsy i
internet (w szybkości 4GLte jest tylko pierwsze 100MB, ale potem ten
"wolny" śmiga wystarczająco).
4. INTERNET I TV
W zależności od tego gdzie się mieszka ma się do wyboru różnych dostawców, czasem też internet jest po prostu wliczony w cenę pokoju/mieszkania.
Najczęściej szybki internet od przeciętnego dostawcy razem z wypożyczeniem routera i podatkami (przynajmniej w NJ i NY) kosztuje około 40-50 dolarów miesięcznie.
Najczęściej szybki internet od przeciętnego dostawcy razem z wypożyczeniem routera i podatkami (przynajmniej w NJ i NY) kosztuje około 40-50 dolarów miesięcznie.
Na początku, żeby nie dokładać sobie kolejnego rachunku można też korzystać z darmowych hotspotów w kawiarniach i bibliotekach.
Bez TV można się obejść ale warto oglądać coś po angielsku bo to najlepszy sposób na naukę angielskiego. Netflix działa nawet na słabszym internecie i kosztuje od $8.99/miesiąc.
5.
PRACA
Tak
jak pisałam w punkcie pierwszym, ustaliliśmy, że przy minimalnych
wydatkach możemy sobie pozwolić na spokojne szukanie pracy.
I
całe szczęście!
W
naszej miejscowości nie potrzebowali akurat nigdzie nikogo bez
doświadczeń lub perfekcyjnego języka (przynajmniej według
znikomych ogłoszeń), a generalnie poruszanie się po New Jersey bez
samochodu jest co najmniej trudne.
Postanowiliśmy
więc znaleźć prace w Nowym Jorku, skoro i tak docelowo chcemy się
tam przeprowadzić (szczerze mówiąc, myśleliśmy, że od początku
roku już nam się to uda). Ja poszłam na pierwszy ogień, mąż
jeszcze czekał (trzy miesiące) na pozwolenie na pracę.
I
się zaczęło.
"Na
pewno chce Pani tu dojeżdżać aż z Nju Dzerzi?"- Miałam
dosyć tego pytania!
Okazało
się, że nikt nawet nie chce ze mną rozmawiać, bo "dojazdy są
trudne, ludzie szybko rezygnują, nie chcemy nikogo takiego".
Jakbym nie miała już wystarczająco dużo powodów by nie przepadać
za NJ.
W
końcu się udało. Pomimo braku doświadczenia, nierozgadanym
angielskim i długich dojazdów znalazłam pracę na Greenpoincie- w
Polskiej dzielnicy ale u Amerykanów, co bardzo mi odpowiadało.
Mój
mąż, Magister Inżynier, też zderzył się na początku z murem.
Ciągle słyszał "Jesteśmy Tobą zainteresowani, odezwij się
jak już się przeprowadzisz do NYC!". Tak jak ja nie chciałam
iść na sprzątanie, tak i on nie chciał iść na zwykłą budowę.
Na szczęście, trochę cierpliwości później, w końcu i jemu
udało się znaleźć coś na początek.
Płaca
minimalna w mieście Nowy Jork: $9/h, w stanie New Jersey: $8.38/h
6. Ubezpieczenie
zdrowotne.
To
temat rzeka, ale tym razem potraktuję go krótko.
Ubezpieczenie
zdrowotne w USA trzeba sobie wykupić z dwóch powodów. Po pierwsze
jest to obowiązek jeżeli się pracuje, którego niewykonanie podlega karze pieniężnej. Po drugie koszty leczenia w
Stanach są tak okropnie wysokie, że nie opłaca się ryzykować.
Nikt nie chciałby przecież przez nagłą operację (spowodowaną
np. wypadkiem lub chorobą) narobić sobie długu na kilkadziesiąt
tysięcy dolarów. Nikt.
Ceny
ubezpieczeń, jak i dofinansowań wahają się w zależności od
miejsca zamieszkania, przychodów i opcji ubezpieczenia.
Zakres cen rozsądniejszych ubezpieczeń w New Jersey na dwie osoby: $210-$360/miesiąc (bez przykładowego dofinansowania: $450-$600).
Zakres
cen rozsądniejszych ubezpieczeń w NYC na dwie osoby: $210-$360/miesiąc (bez przykładowego dofinansowania: $450-$600)
Dofinansowania i przykładowych planów można poszukać na: healthcare.gov
Jak widać rachunki potrafią być spore, a jak na Amerykańskie warunki zarabiamy bardzo mało, ale o dziwo i tak żyję się nam dobrze! Myślę, że to kwestia dobrego rozplanowania wydatków, o których więcej w drugiej części: O TU.
#Patricia